poniedziałek, 16 lipca 2012

Biochem - Proszek z hydroxyapatytem do codziennej pielęgnacji zębów

Dzisiaj będzie o produkcie, który od kilku miesięcy towarzyszy mi w pielęgnacji zębów. Moja mama dostała go od swojej dentystki i pamiętam, że w pierwszej chwili kiedy go zobaczyłam stwierdziłam, że to coś dziwnego i że no, sama nie wiem. A mowa o:



 Tak jak już wspomniałam, produktu używam dłuższy czas, sama się zastanawiam, czy nie mam go już nawet około roku. Kiedy trafił do mojej łazienki nigdzie w internecie nie było o nim żadnych informacji. A ja lubię sobie poczytać zanim coś wypróbuję :D Prawdopodobnie (ale mogę się mylić), wchodził dopiero na rynek i dlatego moja mama dostała go od swojej dentystki do przetestowania. Ostatnio sobie o nim przypomniałam, znów mnie uratował i ponownie go sobie zguglowałam. I tutaj zdziwko, bo proszę bardzo, jest normalnie dostępny - no, to teraz koniecznie muszę Wam o nim opowiedzieć :-)

Od producenta:


Działanie
Odpowiednio przygotowane składniki (wielkość i kształt cząstek) sprawiają, że proszek dokładnie oczyszcza powierzchnie zębów nie wywołując przy tym żadnych ich uszkodzeń. Biochem działa remineralizująco, wyrównuje powierzchnie szkliwa zębów, zapobiega odkładaniu się kamienia nazębnego, nie wysusza błony śluzowej.
Wskazania
Proszek przeznaczony do codziennej pielęgnacji jamy ustnej. Zawiera ponad 70 % syntetycznego biohydroksyapatytu - substancji odpowiadającej głównemu nieorganicznemu składnikowi zębów i kości.
Dawkowanie
1 łyżeczkę proszku przenieść na zwilżoną szczoteczkę; czyścić zęby przez ok. 3 min., a następnie przepłukać jamę ustną wodą.

Moja opinia:

W małym opakowaniu znajdujemy biały proszek, wyglądem przypominający mąkę. W zestawie mamy też małą szpatułko-łyżeczkę którą nakładamy produkt na szczoteczkę do zębów. Wystarczy bardzo mała ilość. Proszek pieni się jak zwykła pasta do zębów, ma też lekko mentolowy zapach, ale dla fanek mocnego odświeżenia jamy ustnej będzie on niewystarczający ;)

Co robi ten produkt? Przede wszystkim cudownie oczyszcza nasze zęby z wszelkiego osadu, resztek jedzenia etc. Nie jest to jednak efekt zwykłego mycia zębów, porównałabym go raczej do bardzo precyzyjnego oszlifowania - po wyszorowaniu zęby są tak "śliskie" i wygładzone (o ile można tak powiedzieć o zębach), że zawsze siedzę jakieś 15 minut po tej czynności i przejeżdżam sobie językiem po zębach będąc w ogromnym szoku jak bardzo są wypolerowane :-) Porównałabym to w sumie do wypolerowanego paznokcia, kiedy jest taki świecący i śliski :D

Zauważyłam też, że proszek świetnie oczyszcza mi kamień z zębów (jak na możliwości domowe, wiadomo, że dentysta zrobi to lepiej), a jako że oczyszczenie jest naprawdę spore, Ci, którzy mają mocno żółte zęby mogą nawet zauważyć lekkie wybielenie. Ja mam tendencję do żółtych zębów, zwłaszcza przy dziąsłach, i ten produkt pomaga mi się z tym zmagać :) Pamiętajmy jednak, że producent nie obiecuje nam wybielenia, jest to raczej subiektywna ocena użytkownika ;)

Co do częstości użytkowania, to nasza dentystka nie zaleciła nam codziennego stosowania, co najwyżej 1-2 razy w tygodniu. I moim zdaniem jest to wystarczające. Wszystko w nadmiarze szkodzi, a że nie powinno się jednocześnie myć zębów zwykłą pastą i tym proszkiem to sięgam po niego właśnie raz na tydzień, czasem dwa, kiedy chcę zęby porządnie oczyścić. Innym argumentem który nie przemawia za jego codziennym stosowaniem jest odświeżenie, które, jak wspomniałam wyżej, nie może konkurować ze zwykłą pastą, powiedziałabym, że jest średnie.


Jeśli chodzi o dostępność, to podejrzewam, że można go dostać w aptekach, ja znalazłam go w internecie chociażby tu, tu czy tu.

Cena wacha się od 16 do 22zł, ale myślę że to nie jest dużo, ponieważ produkt jest bardzo wydajny :)

Podsumowując, bardzo lubię ten produkt i myślę, że kupię go ponownie, bo nie znam nic innego, co dawałoby mi tak fantastyczny efekt "wypolerowanych", czystych zębów :-)

Znacie proszek z Biochemu? A może lubicie jakieś inne produkty które dają podobny efekt? :-)




24 komentarze:

  1. o całkiem coś nowego dla mnie, ale i równie ciekawego =)

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo ciekawy post, właśnie ostatnio się zastanawiałam dlaczego na blogach nie ma postów na temat zębów, przecież to też znaczna część naszej urody, wypróbuję ten proszek. Też odkryłam niedawno rewelacyjną pastę, niestety dużo droższą, może też się zbiorę i stworzę o niej post:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, możemy mieć piękną cerę czy włosy, ale zęby też muszą iść w parze z naszym ładnym wyglądem :) Co do past, to zauważyłam, że te o właściwościach wybielających są bardzo drogie, ale z chęcią bym przeczytała co tam odkryłaś :) Plusem tego proszku jest na pewno cena - myślę że przystępna do wypróbowania, na pewno nie zaszkodzi, a nuż Ci się spodoba :-)

      Usuń
    2. no właśnie:) ja odkryłam niewybielającą pastę, tylko typowo leczniczą, myślę, że napiszę o niej, jak jeszcze trochę poużywam. Wybielających past się boję, takich mocniejszych. Proszek wypróbuję na pewno:) Dam znać, czy mi się spodobał:D

      Usuń
  3. Ciekawe, pierwszy raz się spotykam z czymś takim. I na prawdę mnie zaciekawiłaś, lubię takie uczucie śliskich zębów, ale mało która pasta daje sobie z tym radę - musiałabym chyba przy okazji szczotkowania zedrzeć sobie wszystkie dziąsła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, no właśnie, zapomniałam napisać, że nie podrażnia w żaden sposób dziąseł! a moje są ostatnio lekko wrażliwe ;)

      Co do uczucia śliskich zębów, żadna pasta mi nie dała takiego efektu, nawet po długim szczotkowaniu (które kończyło się "zdzieraniem" dziąseł włąśnie ;D)

      Usuń
  4. jak dziwność pierwszy raz słyszę! ciekawe ciekawe :) ale najpierw chyba zainwestuję w paski wybielające

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o paskach też myślałam! jest teraz gdzieś jakaś promo?

      Usuń
    2. jak na razie nic nie wiem, trzeba monitorować

      Usuń
  5. Nie widziałam jeszcze takich rzeczy! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że pokazałam Wam coś nowego! :)) Póki co widzę, że nikt nie znał tego produktu, a ciężko jest chyba zaskoczyć czymś nowym na blogach o czym jeszcze nikt nie słyszał ;-D

      Usuń
  6. o, nie wiedziałam, że coś takiego istnieje ;p chętnie wypróbuje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. daj znać koniecznie później co myślisz :)

      Usuń
  7. pierwsze słyszę :P póki co zachwycam się moją elektryczną szczoteczką z polerującą końcówką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też bym chciała taką szczoteczkę :) ciekawe czy efekt jest podobny :P

      Usuń
  8. O kurcze pierwszy raz o tym słyszę!!! Wydaję się być ciekawy ;/ Ja ostatnio byłam u dentysty bo mi plomba wypadła :(( ale u mnie takiego gratisu do wizyty nie dają hehe ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja mama dostała od dentystki która jest też jej znajomą;) Ja pamiętam tylko że jak byłam mała to zawsze dostawałam małe pasty colgate;D

      Usuń
  9. fajny mi by sie przydal mam strasznie wapienna wode :))) moze poszukam dzieki:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się że Cię zainteresował :)

      Usuń
  10. Pierwsze słyszę o tym produkcie ale bardzo mnie zainteresowałaś. Hmmm, muszę dodać go na swoją listę "must have". Chociaż powiem, że pierwsze wrażenie nie jest miłe bo jak to... proszek? Ale potem zachęca... Muszę przemyśleć sprawę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja reakcja była taka sama - ale jak to proszek? natomiast w użytkowaniu wytwarza się sporo piany i nie czuje się że jet to produkt w takiej formie ;)

      Usuń
  11. Ja również nigdy nie słyszałam o tym produkcie. Poczytam jeszcze co nie co o nim i kto wie może sama się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze!! :)

Proszę, nie reklamuj tutaj swojego bloga. Jeśli dołączysz do grona moich obserwatorów, na pewno Cię odwiedzę :-)

Jeśli na dodatek prowadzisz fajnego bloga, masz na nim ostre zdjęcia na których coś widać i nie masz włączonej szatańskiej weryfikacji obrazkowej do komentarzy to bardzo prawdopodobne że także Cię zaobserwuję! :-)

Jeśli pod postem napiszesz mi komentarz o jakiejkolwiek treści a na koniec dodasz "obserwujemy???" to masz jakieś 110% pewności że Cię nie zaobserwuję ani nawet nie zobaczę czy Twój blog mi się podoba. Go tru wit dat :PP